niedziela, 26 maja 2013

Burda 111 11/2008

Dzisiaj prezentuję kolejną sukienkę. Pokazywałam ją już na wieszaku o tu, do zdjęcia wcisnęła się w nią Ania. Wiem, wiem że to już było, dlatego obiecuję niedługo pokazać coś co jeszcze na blogu prezentowane nie było ani na wieszaku ani na modelce, żeby was nie zanudzić :)





wtorek, 21 maja 2013

Burda 106 9/2012 + Burda 113 1/2011

Jak wiecie, bądź jeśli nie wiecie to wam powiem, że do zdjęć nie lubię pozować i siebie na tych zdjęciach oglądać też nie lubię. Dlatego najczęściej to Pani Wieszak prezentowała wszytko co udało mi się uszyć. Ale oto nadszedł czas na zmiany  W końcu znalazłam kogoś kto jest chętny do przymierzania i pozowania do zdjęć. Prezentuję więc wszystkie zaległe kreację które czekały na fotografię na żywym modelu. 
Aniu serdecznie dziękuję Ci za poświęcenie i bycie moim modelem :) 

Przedstawiam modelkę Anię i pierwszą część prezentacji, oto spódnica z Burdy model 113 oraz bluzka Burda model 106.





Ciąg dalszy nastąpi :)

poniedziałek, 20 maja 2013

Jestem niedzielnym ogrodnikiem

Jestem niedzielnym ogrodnikiem, dosłownie. Tylko w niedziele mam czas żeby zajmować się ogródkiem, a w tym roku zaszalałam. Do zeszłorocznej grządki z poziomkami, doszła alejka rzodkiewek, cebuli- i te jako jedyne póki co dają znaki, że rosną, zasiałam jeszcze marchew, sałatę, słonecznik, bazylię w pięciu odmianach i te na razie nie dają znaku życia, ale dam im jeszcze szansę do niedzieli. W planach na najbliższa niedzielę jest jeszcze dynia olbrzymia! oregano, lubczyk i groszek pachnący. Żeby tego było mało stworzyłam pierwsze w swoim życiu rabatki kwiatowe, od razu dwie! Dwa z wsadzonych przeze mnie kwiatuchów niepokojąca zaczyna jakoś tak podsychać, czyżby się nie przyjęły ! Dam im szansę do następnej niedzieli. Tak więc w ten oto sposób tłumaczę się czemu ostatnio tak mało było o szyciu, bo kopie, i taszczę za sobą łopatę po całym podwórku zamiast siedzieć przy maszynie :)

Moje poczynania może nie wyglądają na razie oszałamiająco, ale nie zrażam się, czekam aż wszytko urośnie i zakwitnie. Na razie wygląda to tak:















A tu moja mała grządka z poziomkami, warzywami i ziołami.
Tu wsadzone już begonie:



W którąś niedziele ;) muszę się wybrać do mojej pobliskiej ogrodniczej mekki po piękne pelargonie, cudne surfinie i zniewalająco pachnącą lawendę. Może by tak tą listę wydłużyć jeszcze o boski rozmaryn?!

sobota, 11 maja 2013

Nie samym szyciem człowiek żyje #9

Będzie o jedzeniu, a konkretnie o tym co przygotowuję dla trójki moich serdecznych przyjaciół, dwójka z nich to wegetarianie, więc łatwo się domyślić, że zawsze musi być to coś bez mięsa. Przy tej okazji odkryłam, że wymyślanie oraz gotowanie potraw jarskich nie stanowi dla mnie żadnego większego wyzwania, bo sama tego mięsa praktycznie nie spożywam! Wcześniej nie zwracałam na to uwagi, dokonałam więc wyjątkowo błyskotliwego odkrycia ha! ;)

Tym razem postanowiłam przygotować amerykański klasyk- mac and cheese (mój znajomy zapytał od czego wziął się skrót mac, nie byłam mu w stanie odpowiedzieć podczas wspólnej kolacji, więc odpowiadam teraz :) oto rozwinięcie: Macaroni and cheese). Mój klasyk został wzbogacony o pyszny sos pomidorowy, dodatkowo składa się z trzech rodzajów sera: serka philadelphia, sera mozzarella oraz parmezanu. Skorzystałam z przepisu Joanny. Makaron wyszedł obłędny, polecam wszystkim jaroszom i mięsożercom.

Tak zapiekanka prezentowała się przed pieczeniem,
 niestety zdjęcia po nie zdążyłam zrobić bo goście byli wygłodniali :)


Pomidorowe mac and cheese, porcja dla czterech osób:


Sos pomidorowy
Składniki:
• 1 puszka pomidorów obranych i pokrojonych z dodatkiem sosu pomidorowego
• 1 łyżeczka cukru
• 1 mała cebula szalotka lub 1/2 zwykłej
• 1 łodyga selera naciowego
• 1/2 ząbka czosnku
• 2 łyżki oliwy extra vergine
• świeżo zmielony pieprz
• 1/3 szklanki czerwonego wytrawnego wina
• 25 g masła


Przygotowanie:

Do garnka wkładamy pomidory, cukier, posiekaną szalotkę, pokrojony na małe kawałeczki seler, czosnek, oliwę i szczyptę pieprzu. Gotujemy pod przykryciem przez 15 minut, następnie miksujemy w blenderze na gładki sos, dodajemy wino i gotujemy dalej na małym ogniu pod przykryciem przez kolejne 20 - 30 minut. Gdyby sos był za gęsty można dodać odrobinę wody. Od czasu do czasu mieszamy żeby się nie przypalił. Na koniec dodać masło i po roztopieniu oraz zagotowaniu odstawić z ognia.

Sos serowy:

Składniki:

• 125 słonego serka Philadelphia (niebieskie opakowanie)
• 40 g drobno startego parmezanu
• 100 ml mleka
• po 1/3 łyżeczki tartej gałki muszkatołowej i świeżo zmielonego pieprzu oraz szczypta soli w przypadku użycia niesłonego mascarpone

Przygotowanie:
Do garnka wkładamy serek Philadelphia oraz tarty parmezan. Mieszając podgrzewamy na średnim ogniu, aż sery się roztopią. Dodajemy mleko i mieszamy na jednolity sos, podgrzewamy jeszcze przez kilkanaście sekund na małym ogniu. Odstawiamy z ognia, dodajemy gałkę muszkatołową, pieprz oraz sól. Sos wlać do garnka z odcedzonym makaronem i wymieszać.

Pozostałe składniki:
• 1 świeży pomidor
• 125 g (1 kulka mozzarelli)
• 150 g makaronu typu kolanka lub rurki bądź np. muszelki (Ja zdecydowałam się na Farfalle czyli kokardki)
• 1 łyżka masła
• bazylia - do podania

Przygotowanie:
Potrzebna będzie forma żaroodporna o wymiarach około 20 x 30 cm lub nieco mniejsza.
Przygotowujemy sos pomidorowy zgodnie z przepisem. Pomidora kroimy na cienkie plasterki, mozzarellę kroimy w kostkę. W misce mieszamy bułkę tartą oraz parmezan. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni (ja zapiekankę robiłam w prodiżu). Makaron gotujemy o 2 minuty krócej niż podany czas na opakowaniu. Odcedzamy zachowując 1/4 szklanki wody z makaronu. Makaron wraz z wodą wkładamy z powrotem do garnka.W czasie gdy gotuje się makaron przygotowujemy sos serowy: do rondelka wkładamy ser Philadelphia oraz tarty parmezan. Mieszając podgrzewamy na średnim ogniu, aż sery się roztopią. Dodajemy mleko i mieszamy na jednolity sos, podgrzewamy jeszcze przez kilkanaście sekund na małym ogniu. Odstawiamy z ognia, dodajemy gałkę muszkatołową, pieprz oraz sól. Sos wlewamy do garnka z odcedzonym makaronem i mieszamy wszytko razem. Na dno żaroodpornej formy wyłożyć gorący sos pomidorowy. Na wierzch wyłożyć makaron z sosem, w środek powciskać kawałeczki mozzarelli. Położyć plasterki pomidora i posypać posypką z bułki tartej i parmezanu, na wierzchu rozłożyć wiórki z masła. Wstawić do piekarnika i piec przez 15 minut. Wyjąć i posypać bazylią.

Smacznego.

O mnie

Moje zdjęcie
Przede wszystkim jestem mamą i to zajęcia pochłania najwięcej mojego czasu, a kiedy tylko mogę gotuje, piekę, szyje, wycinam i tworze różne mniej lub bardziej przydatne przedmioty. Napisz do mnie jeśli chcesz :) mocarska.katarzyna@gmail.com

Odwiedziło mnie...

Polskie Handmade

Obserwatorzy

Moja lista blogów