wtorek, 19 listopada 2013

Zjedzmy sobie...

Zjedzmy sobie...chlebek bananowy.
Dziś będzie o chlebku. Dla mnie sama nazwa tej potrawy jest dziwaczna, czemu chlebek? Przecież ten wypiek nie ma z chlebem nic a nic wspólnego, według mnie to najzwyczajniej świecie mocno wilgotne i pięknie pachnące bananami ciasto. Chlebek bananowy jest świetną okazją do wykorzystania przejrzałych bananów których nikt już nie chce jeść, a szkoda wyrzucać. Do naszego ciasta potrzebne są już takie całkowicie czarne owoce wtedy są najsłodsze. Jeśli akurat w domu mamy przejrzałe banany, ale chwilowo nie mamy ochoty robić chlebka można takie owoce spokojnie zamrozić, oczywiście uprzednio zdejmując im skórkę. Mogło by się wydawać że to oczywiste, ale to tylko pozory ponieważ kiedyś osobiście w przypływie skrajnej głupoty zamroziłam banany w skórce, tak wiem wiem jest zdolna :D
Myślę, że zachętą do zrobienia tego słynnego w Ameryce wypieku jest fakt, że wszystkie składniki mieszamy łyżką! Niestety nie postoi długo świeży więc najlepiej zjeść go od razu, ale dla mnie to nie wada :) tylko pretekst do opychania się bez poczucia winy, w końcu zmarnuje się jak nie zjem :D
No dobrze, ale bierzmy się do roboty do zrobienia naszego słodkiego wypieku będą nam potrzebne następujące składniki:

Składniki na chlebek bananowy (keksów-ka czyli podłużna foremka dł. ok. 30cm):
  • 3 lub 4 dojrzałe banany, rozgniecione
  • 1/3 szklanki roztopionego masła
  • 3/4 szklanki cukru (można dać mniej, chlebek jest dość słodki)
  • 1 roztrzepane jajko
  • 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii
  • 1 łyżeczka sody oczyszczonej
  • szczypta soli
  • 1,5 szklanki mąki pszennej
W przepisie tym nie trzeba używać miksera. W dużym naczyniu wymieszać roztopione masło z rozgniecionymi bananami. Wmieszać cukier, roztrzepane jajko, wanilię. Na końcu dodać mąkę wymieszaną z sodą i szczypta soli. Wymieszać.

Piec przez godzinę czasu w piekarniku nagrzanym do 170°C, w formie keksówce o wymiarach 10 x 30 cm.

Smacznego :)





czwartek, 14 listopada 2013

Jesienny płaszcz...Burda 126 1/2011

Uszyłam sobie płaszcz.
Miał być na jesień w zeszłym roku! ale poprawki zajęły mi całą zimę, i całą wiosnę :D i jeszcze trochę lata, więc ostatecznie jest na jesień tylko rok później. Burda zalecała do jego uszycia Loden, który jest niestety trudną osiągalny i drogi, więc ja wybrałam ciemno-szarą wełnę parzoną, jest bardzo popularny. Model jest bardzo popularny, o proszę tutu, tu,a tu nawet w dwóch odsłonach. Już tradycyjnie zośka prezentuje :D


Źródło: Burda.pl

Źródło: Burda.pl

Co z czego:
Model: Burda 126 1/2011
Tkanina: Wełna Parzona kupiona na allegro

O mnie

Moje zdjęcie
Przede wszystkim jestem mamą i to zajęcia pochłania najwięcej mojego czasu, a kiedy tylko mogę gotuje, piekę, szyje, wycinam i tworze różne mniej lub bardziej przydatne przedmioty. Napisz do mnie jeśli chcesz :) mocarska.katarzyna@gmail.com

Odwiedziło mnie...

Polskie Handmade

Obserwatorzy

Moja lista blogów