Nie samym szyciem człowiek żyje #4

O drożdżowych bułeczkach słów kilka.
Uwielbiam ciasto drożdżowe, bardzo długo bałam się drożdży bardzo, zaczyn i cały proces wyrastania, oraz obawy o opadnięcie przerażało mnie. Natrafiłam przypadkiem na drożdże instant które jak zwykły proszek do pieczenia wystarczyło wsypać do maki więc się ośmieliłam.  Okazało się, ze nie taki diabeł straszny jak go malują, drożdże okazały się całkiem łatwe i przyjemne w obsłudze  Długo używałam tylko instant. Miało to miejsce do czasu aż mój mąż z braku laku i braku drożdży w proszku w sklepie kupił mi świeże, został oczywiście za to solidnie zrugany, ale co począć ciasto miało powstać, a drożdże tylko takie, więc wzięłam się do dzieła i okazało się, że robienie zaczynu wcale do trudnych zajęć nie należy, a takie świeże drożdże nawet lepiej wyrastają. Obecnie używam już tylko tych drugich. Rzadko robię ciasto, wolę wszelkiego rodzaju bułeczki z rodzynkami, żurawiną bądź owocami w środku, albo np. rosyjskie pluszki z makiem lub cynamonem. Moje ukochane dziecko bardzo długo gardziło domowymi wypiekami rodzicielki. Przełom jednak w końcu nastąpił. Franciszek zdecydował się spróbować bułeczek i zapadł wyrok: mamo są mniam, pycha. Tylko żeby jeszcze bez rodzynek były. Musiałam podczas konsumpcji siedzieć koło syna i wydłubywać nieszczęsne rodzynki :) Ja jednak wolę wersje z rodzynkami w środku.

Przepis zamieszczam poniżej:
Maślane bułeczki drożdżowe
Składniki (na 12 bułeczek ważących każda po koło 80 g):
75 g masła (margaryna nie daje takiego dobrego smaku)
250 ml mleka
25 g świeżych drożdży
1/4 łyżeczki soli
100 cukru
500 g mąki pszennej
100 g rodzynków

Do posmarowania:
1 jajko
1 łyżka mleka

Przygotowanie: 
Masło roztopić w garnku, dodać mleko i podgrzać lekko. Połowę płynu przelać do oddzielnego naczynia, dodać połowę porcji cukru (50 g) i rozpuścić w nim drożdże, odstawić aż porządnie się spienią. Do dużej miski wlać resztę tłuszczu z mlekiem, sól, resztę cukru i około 3/4 przygotowanej mąki, wymieszać następnie dodać zaczyn drożdżowy  Wyrobić ciasto, dodać resztę mąki. Ciasto jest dobrze wyrobione, gdy łatwo odchodzi od ścianek naczynia i od rąk. Zostawić do wyrośnięcia. Ma podwoić objętość. Wyrobić jeszcze raz przez kilka minut, dodając rodzynki.

Formować nieduże kulki (około 80 g każda). Ułożyć na blaszce, odstawić do napuszenia na około 20 - 30 minut. Kiedy podrosną posmarować roztrzepanym jajkiem z mlekiem.

Piec około 10 minut w temperaturze 220º C.
Smacznego

MOJE NIE DOTYKAJ!!! NIE FOTOGRAFUJ BO ZEPSUJESZ!!!








Komentarze

  1. Podoba mi się to co robisz, dlatego zapraszam po wyróżnienie -> www.koraszyje.blogspot.com Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Po pierwsze mam smaka na drożdżowe maślane bułeczki z rodzynkami i jutro zamierzam je upiec, a po drugie piszę tu bo tu prędzej przeczytasz moją odpowiedź:D
    Wykrój na bluzę Majce wzięłam z jej bluzki. Lekko poszerzyłam [tak do 2cm całość] i z długością wykombinowałam krótszy przód i ty za pupę. Miałam niewielki problem z rękawami bo odrysowanie ich na płasko nie wchodziło w grę. Najpierw przerysowałam jedną połowę, później odwróciłam bluzkę, z której to odrysowywałam na drugą stronę, przerysowałam drugą połowę. Po tym okazało się, że jak to w sieciówkach nikt nie patrzy czy szew się przekręca czy nie więc musiałam ten rękaw na papierze już wyoprostować. Odcięłam kawałek, który mi uciekał, przyłożyłam go z drugiej strony i przerysowałam rękaw jeszcze raz, zaznaczając gdzie jego przód.
    Nie wiem czy coś pojaśniłam czy zaplątałam, ciężko jest tłumaczyć na piśmie:D
    Jak Franek ma jakąś bluzkę/bluzę, której fason ci pasuje to ją przerysuj i zobaczysz co ewentualnie można poprawić w wykroju.:))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bułeczki Franio uwielbia, zjada dwie od razu jeszcze ciepłe, mam nadzieję, że Majce będą smakowały :) co do bluzy to mam jedną bardzo fajną więc z niej spróbuje zdjąć wykrój, serdecznie dziękuję za porady, na pewno się przydadzą. :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Za każdy komentarz bardzo gorąco dziękuję :)

Popularne posty