piątek, 26 grudnia 2014

Świąteczna twórczość - tunika z przedłużanym tyłem - Burda 106 2/2011

Jako, że mamy 26 Grudnia!

Wszystkim czytelnikom bloga życzę Wesołych Świąt oraz Szczęśliwego Nowego Roku!




Szybciutko pokazuje co uszyłam i wracam do rodziny, zajadać pierniczki :)

Z okazji Świąt postanowiłam uszyć sobie nową tunikę z przedłużonym tyłem, bazą była bluzka z długim rękawem model 106 A,B z Burdy 2/2011.



Bluzkę przedłużyłam znacznie z tyłu, podcięłam przód, poszerzyłam znacznie boki i wstawiłam trójkąty z kontrastowej dzianiny.
Tunika wyszła świetnie, osiągnęłam zamierzony efekt, nawet mąż pochwalił efekty mojej świątecznej pracy.


Oto co wyszło:




sobota, 1 listopada 2014

Tu się szyję...dzianinę

Wszyscy chodzą w dresów-kach, panuje ogólny zachwyt nad dzianiną, na ulicach rządzą spódnice maxi. Postanowiłam podążyć za duchem mody i sprawdzić sobie coś 2 w 1. 
Powstała sukienka maxi z dwóch rodzajów dzianiny. Tym razem nie opierałam się na żadnym gotowym wykroju. Górę sukienki odrysowałam od swojej starej jeansowej kiecki z gumką w talii. Rękawy wycięłam na podstawie wykroju na bluzkę dzianinowa z długim rękawem z Burdy.
Tkaniny pochodzą z niezawodnego źródła jakim jest Outlet tkanin.




niedziela, 24 sierpnia 2014

Burda 114 8/2012

Kilka dni temu nabyłam piękna dzianinę w różę. Zastanawiałam się nad tym jaki fason będzie najlepszy dla takiej romantycznej tkaniny. Myślałam o różnych sportowych krojach bluz z Burdy, ale nic mnie nie przekonywało, w końcu po obejrzeniu kilkunastu zgromadzonych w domu numerów magazynu, wybrałam tę oto bluzeczkę.


Nie była jednak ona dla mnie idealna, nie odpowiadałam mi skrócony przód i znacznie wydłużony tył.





Postanowiłam lekko wykrój zmodyfikować. Pozbyłam się "ogona" z tyłu, przód wydłużyłam, pogłębiłam dekolt, a rękawy skróciłam do długości 3/4. Niestety ten ostatni ruch wymusiła na  mnie zbyt mała ilość materiału. Kupiłam jedynie 1 metr  tkaniny.
Na plecach postanowiłam wszyć modny obecnie gruby zamek o metalowych ząbkach.
Bluzka powstała w jeden weekend.
Całość wyszła całkiem przyjemnie, to wyjątkowo wygodny model i w szyciu i w noszeniu.
Jedynie do czego mam zastrzeżenia to suwak, który przy użytkowaniu nieprzyjemnie się faluje. Poza tym polecam tę bluzeczkę z czystym sumieniem.
Niestety mój manekin odmówił współpracy, musiałam więc powrócić do prezentacji uszytka na wieszaku.

A oto efekty mojej pracy:



piątek, 15 sierpnia 2014

Nowe Życie Koszuli

Od mojej niezawodnej w ciuchlandowych zakupach mamusi dostałam koszulę.
Koszula z bawełny, miała przyjemny kolor brudnego różu - jedyny odcień różu w którym nie wyglądam jak świnka Pigi.


Niestety kolor był jedynym ładnym elementem tej koszuli. Była zbyt długa (u mnie do połowy uda). Zbyt wąska w biodrach (dolnych guzików nijak nie mogłam dopiąć). Do tego rękaw z mankietem nieszczęśliwie kończył mi się na 5 centymetrów nad kostką znajdującą się u nasady dłoni i był wyraźnie za szeroki.
Koszula przeleżała kilka miesięcy w szafie czekając, aż nadejdzie jej dzień na nowe - drugie życie.
Inspiracja do przeróbki przyszła jak to inspiracja nagle, w niedzielny poranek kiedy to wcale nie miałam w planach tego dnia żadnego nawet najmniejszego szycia.

Na początek skróciłam długość bluzki, następnie poprułam boki i wstawiłam kliny, aby mieć wystarczająco miejsca na biodra, na koniec ciachnęłam rękawy i skróciłam je do długości nad łokieć zachowując oryginalny mankiet, który na przedramieniu miał odpowiednią szerokość.
Przeróbki zajęły mi równo godzinę! Oto efekty:








niedziela, 20 lipca 2014

Köfte ze szpinakiem

Köfte to turecku po prostu kotleciki w każdej postaci. Wersja którą proponuje zawiera dużo pomidorów i szpinak, całość zapiekana jest w piekarniku, gorąco polecam. Domownicy bardzo polubili taką alternatywę dla typowego polskiego kotleta mielonego. Do przygotowania tych pysznych kotlecików zainspirował mnie ten oto blog. Smacznego.







Składniki:



köfte

500g mięsa mielonego
mała cebula
duży ząbek czosnku
2 łyżki kaszy manny
sól
pieprz
kumin czyli kmin rzymski
natka pietruszki


szpinakowy farsz

300g szpinaku świeżego (może być mrożony odpowiednio wcześniej wyjęty z zamrażarki)
mała cebula
sól
pieprz
papryka słodka
papryka ostra


sos

2 puszki krojonych pomidorów
łyżeczka koncentratu pomidorowego
sól
pieprz
tymianek
2 całe pomidory


Przygotowanie:


Zaczynamy od przygotowania köfte. Mięso mielone mieszamy z przyprawami, drobno posiekaną lub startą na tarce cebulą, zmiażdżonym czosnkiem, posiekana natka pietruszki i kaszą manną. Po dokładnym wymieszaniu odstawiamy do lodówki na co najmniej godzinę. Szpinak myjemy kroimy na małe kawałki, mrożony wydostajemy z opakowania, powinien być już rozmrożony. Cebulę kroimy w drobną kostkę i smażymy na oliwie, gdy się zeszkli dodajemy szpinak i smażymy jeszcze chwile, przyprawiamy i smażymy, aż szpinak zmniejszy swoją objętość. Odstawiamy do ostygnięcia. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni. Krojone pomidory z puszki mieszamy z koncentratem pomidorowym dodajemy przyprawy, odstawiamy by smaki się połączyły. Całe pomidory kroimy na plasterki.

Mięso mielone dzielimy na części i z każdej formujemy płaskie kotleciki o średnicy około 5 -7cm.

Kotleciki układamy na blasze i zapiekamy około 7-10 minut. Wyjmujemy z piekarnika na każdy kotlecik układamy szpinak i plasterek pomidora. Na spód formy wlewamy sos. Zapiekamy około 20 minut. Podajemy z surówką lub z ryżem na sypko.



Smacznego :)

środa, 4 czerwca 2014

Mój mały rycerz

Moje dziecko chce być rycerzem,


Dziś prezentuje kolejne prace wykonane w ostatnim miesiącu. 
Mały model pozuje do zdjęć.




Na pierwszym zdjęciu Wiesława, czyli mroki średniowiecza.

wtorek, 3 czerwca 2014

Szyje się intensywnie...

Niestety ostatnio bardzo ciężko jest mi znaleźć czas na blogowanie, ale nie obijam się wręcz przeciwnie. Szyję się ostatnio intensywnie i w domu i w szkole
Dziś szybciutko pochwalę się czego nauczyłam się w szkołę. Niedługo postaram się wrzucić zdjęcie elementu garderoby wykonanej w całości.













piątek, 4 kwietnia 2014

Urodzinowy Tort Bezowy

Dziś chcę zaprezentować deser, który podbił szturmem moje serce, mianowicie tort bezowy!
Wzdragałam się bezy wiele lat myśląc o tych malutkich bezikach które sprzedawane były w cukierniach, już po jednej takiej słodkości było mi mdło od nadmiaru cukru. Do zeszłego roku nawet o bezach nie myślałam, ale po obejrzeniu wspaniałej ekranizacji autobiografii Nigella Slatera- Tost.Historia chłopięcego głodu. wprost obsesyjnie zaczęła mi się marzyć ta wspaniała tarta cytrynowa z cudowną bezą na wierzchu, zaprezentowana na plakacie promującym ów film, w którym w postać macochy wcieliła się jedna z moich ulubionych gwiazd filmowych- Helen Bonham Carter. Zdradzę przy okazji swoja wielką tajemnicę ;) bowiem wprost lubuję się w filmach o tematyce kulinarnej, samo oglądanie procesu przygotowywania potraw sprawie mi ogromną przyjemność. Moje dziecko chyba to po mnie odziedziczyło dlatego, ostatnio razem z wielką przyjemnością oglądamy Ratatuja, młody chadza po domu w fartuszku (jego własnym!) z drewnianą łyżką włożoną w kieszonkę i codziennie mnie oraz mojemu małżonkowi przygotowuje kolację! 
Ale wracając do tematu, ktoś by mógł zapytać czy w końcu przygotowałam tą osławioną i wytęsknioną tartę cytrynową z bezą, otóż tak i nie zawiodła oczekiwań ani moich ani moich gości, ale o tym już innym razem. 
Dziś robimy tort, prosty w wykonaniu aczkolwiek czasochłonny, ale zapewniam wart zachodu.
Przepis luźno został zaczerpnięty z tej książki:



Składniki na trzy blaty bezowe:

6 dużych białek
300 g drobnego cukru do wypieków
1 łyżeczka soku z cytryny
2 łyżeczki skrobi ziemniaczanej

Wykonanie:

Trzy płaskie blachy do pieczenia wyłożyć papierem do pieczenia, zakreślić na nich koła o średnicy 20 cm, odrysowując np. od talerzyka lub pokrywki odpowiedniej średnicy.

W misie miksera ubić białka na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier, łyżka po łyżce (co bardzo ważne - stopniowo) i cały czas ubijając. Na końcu dodać przesianą skrobię i sok z cytryny, zmiksować.

Masę wyłożyć na przygotowane blaszki w postaci 3 okrągłych blatów bezowych o średnicy około 20 cm.

Piec z termoobiegiem (trzy blaszki jednocześnie) przez 1,5 godziny w temperaturze 120ºC. Wyłączyć i lekko uchylić piekarnik - mają tak wystygnąć (najlepiej zrobić to na noc).


Przełożenie:

600 ml śmietany kremówki 36%, schłodzonej
2 łyżki cukru pudru
czekolada gorzka, lub np.kilka truskawek - do dekoracji

Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod koniec ubijania dodając cukier puder.


Dodatkowo:
1 słoiczek kwaśnego dżemu, Ja użyłam rabarbarowo-truskawkowego.


Wykonanie:

Na paterze umieścić pierwszy z blatów bezowych. Na wierzchu wyłożyć 1/3 ilości bitej śmietany i wyrównać, następnie 1/3 ilości dżemu rabarbarowo - truskawkowego. Przykryć kolejnym blatem. Czynności powtarzać. Zakończyć na wierzchu bitą śmietaną i udekorować startą czekoladą. Gdyby będzie już sezon można ozdobić truskawkami.

Przechowywać w lodówce. 

Tort jest nie trwały, najlepiej przygotowywać go bezpośrednio przed podaniem. Pamiętajmy, że blaty bezowe warto przygotować jednak dzień wcześniej.

Smacznego.





wtorek, 18 marca 2014

Słodkie misie pysie

Moje Dziecko jest wielkim fanem misiów-lubisiów, mogło by je pochłaniać bez ograniczeń. Postanowiłam więc zapatrzeć się w odpowiednia foremkę i samemu piec takie słodkie misiaki.
Przepis na misie pochodzi z książki Doroty Świątkowskiej Moje wypieki i desery.





Składniki na około 20 misiów:
130 g masła
pół szklanki drobnego cukru do wypieków
2 jajka
3/4 szklanki mąki pszennej
1,5 łyżeczki proszku do pieczenia
2 łyżeczki ekstraktu z wanilii
2 - 3 łyżki mleka
kakao 1-1,5 łyżeczki
nutella do nadziewania

Wykonanie:
Wszystkie składniki powinny być w temperaturze pokojowej.
W misie miksera utrzeć masło, na puszystą i jasną masę. Dodać cukier i dalej ucierać. Wbijać jajka, jedno po drugim, miksując do połączenia się składników po każdym dodaniu. Dodać wanilię i utrzeć.
Do masy maślanej dodać suche składniki (mąkę i proszek do pieczenia) i mleko, wymieszać szpatułką.
Z przygotowanej masy odłożyć 2 łyżki, dodać do niej 1 - 1,5 łyżeczki kakao, wymieszać.
Formę na misie dokładnie wysmarować masłem, oprószyć mąką. Masę kakaową nałożyć do rękawa cukierniczego i przy pomocy małej okrągłej tylki wycisnąć łapki i uszy w odpowiednie miejsca w foremkach. Do rękawa przełożyć masę waniliową i wycisnąć do foremek, do połowy ich wysokości. Ciasto do foremek można nakładać także łyżeczką, lecz przy pomocy rękawa jest o wiele prościej.
Piec w temperaturze 190ºC przez około 15 minut (lub krócej), do tzw. suchego patyczka. Wyjąć, wystudzić na kratce. 

Ochłodzone misie przewrócić na brzuszki, każdy nadziać w dwóch miejscach nutellą.

Smacznego :)

dziecko w piżamie czeka na ciastka, oczywiście musiało pomagać co widać na koszulce ;)





wtorek, 25 lutego 2014

Keks

Dziś polecam przepis na pyszny keks, bogaty w bakalie, pięknie pachnący, po prostu rozpływa się w ustach.
Idealny na uświetnienie jakieś specjalnej okazji.
Przepis pochodzi stąd, wprowadziłam kilka modyfikacji.

Składniki na duży keks (tortownica 26 cm):
250 g masła
1 szklanka cukru pudru
5 dużych jajek
1 łyżka proszku do pieczenia (lub 3 płaskie łyżeczki)
225 g mąki pszennej
1 łyżka ekstraktu z wanilii
1/2 szklanki soku pomarańczowego + 1/4 likieru pomarańczowego (może być tylko sok)
500 g bakalii: rodzynki, figi, daktyle, kandyzowana skórka pomarańczowa, orzechy, suszona żurawina, suszone morele, pokruszone migdały itp.

Przygotowanie:
Sok wraz z alkoholem wlać do garnka i podgrzać. Gdy będzie bardzo ciepły, wyłączyć gaz, dodać wszystkie bakalie. Wymieszać i docisnąć, odstawić na około 1/2 - 1 godzinę do czasu aż bakalie napęcznieją i wchłoną cały płyn, można przemieszać od czasu do czasu.

Piekarnik nagrzać do 160 stopni. Tortownicę o średnicy około 23 cm wyłożyć papierem do pieczenia.

Do miski włożyć miękkie masło i ucierać (ubijać na najwyższych obrotach) przez około 5 minut aż będzie puszyste, stopniowo dodawać cukier puder cały czas ubijając. Dodawać po jednym jajku, cały czas porządnie ubijając po każdym dodanym jajku. Masa może się "zważyć", ale jest to zjawisko normalne, można dosypać 1 łyżkę mąki aby zminimalizować ten efekt.
Dodać wszystkie namoczone bakalie i miksować na średnich obrotach miksera przez około 1 - 2 minuty. Zmniejszyć obroty miksera do minimum, dodać przesianą mąkę, dokładnie wymieszaną z proszkiem do pieczenia, miksować powoli do połączenia się składników.
Masę wyłożyć do formy, wyrównać powierzchnię, wstawić do piekarnika. Piec przez około 1 godzinę lub do czasu aż patyczek będzie suchy. Należy sprawdzać wcześniej, bo w różnym czasie ciasto może być gotowe, zależy to od wielkości blaszki i ilości bakalii. Ostudzić na kratce, kroić dopiero po całkowitym ostudzeniu. Trzymać zawinięty w folię aluminiową do tygodnia czasu. 

Smacznego :)









wtorek, 18 lutego 2014

Robimy domowy makaron

W tym roku Św.Mikołaj zdecydowanie nie wyznawał się w idei gender bo pod choinkę dostałam stolnicę, maszynkę do robienia makaronu i książkę kucharską Nigelli Lawson! 
W dzisiejszym przepisie wykorzystuje dwa z trzech prezentów, bowiem robimy makaron! 
Przepisów jest cała masa. Zamieszczam przepis podstawowy: dla 2 - 3 osób

Składniki:
200 g mąki pszennej
3 jajka
około 1/2 szklanki ciepłej wody
po 1 łyżeczce soli i oliwy

Na stolnicę przesiać mąkę, dodać sól, zrobić wgłębienie, wbić jajko i żółtka, dolać oliwę, łączyć ze sobą składniki podlewając wodą. Zagnieść gładkie i sprężyste ciasto, uformować kulkę. 
Przykryć ściereczką i odstawić na 1/2 godziny. 
Rozwałkować na placek, podsypując mąką. 
Pokroić na wąskie pasy (szerokości maszynki do makaronu).
Poczynając od najszerszego ustawienia u mnie 10 rozwałkowywać ciasto, zmniejszając powoli grubość aż do 2 lub 1, następnie przepuścić przez wałki do krojenia makaronu. 
Pokrojony makaron rosypać po stolnicy i posypać mąką
Zagotować i osolić wodę.
Makaron gotować do czasu aż będzie al dente.






 Smacznego :)



czwartek, 30 stycznia 2014

Prezent Handmade- rękawica kuchenna

Dzisiaj prezentuję kolejny pomysł na prezent handmade-rękawicę kuchenną.
Tym razem pokusiłam się o wersje elegancką, na wierzchu bordowy aksamit, w środku szary bawełniany batyst w motyw gruszek i listków, w środku pikowana ocieplina .
Wykrój na podstawie starej rękawicy kuchennej z Ikea.




środa, 15 stycznia 2014

Prezent Handmade-Diamentowa eko torba

Torba którą chcę dzisiaj zaprezentować, to prezent świąteczny dla mojej Mamy. Uszyłam ją na podstawie tego wykroju. 
Wykrój jest przygotowany tak starannie, że nawet osoba bez doświadczenia poradzi sobie z uszycie tej cudnej torby. 
Torba dla Mamy została uszyta z niebieskiego sztruksu, dzięki fakturze grubego sztruksu wzór jest bardziej widoczny, a sztruks wycięty pod rożnymi kątami wspaniale zmienia odcienie, podszewka to cienka bawełna.
Mam nadzieje, że właścicielka jest zadowolona z prezentu :)
Gorąco polecam tę torbę do szycia, sama zamierzam zrobić jedną dla siebie z bordowego aksamitu.


O mnie

Moje zdjęcie
Przede wszystkim jestem mamą i to zajęcia pochłania najwięcej mojego czasu, a kiedy tylko mogę gotuje, piekę, szyje, wycinam i tworze różne mniej lub bardziej przydatne przedmioty. Napisz do mnie jeśli chcesz :) mocarska.katarzyna@gmail.com

Odwiedziło mnie...

Polskie Handmade

Obserwatorzy

Moja lista blogów